153.Godzina 02:02.Ale dziś już nie słyszę żadnej muzyki. Moim oczom nie ukazują się białe damy, poza tą, która wisi nad mym łóżkiem przyozdobiona zielonym różańcem. Tak, więc zabiłam swoje dziewczęce marzenia. Marzenia o księciu z bajki na białym rumaku. Blue Jeans popędził galopem w głąb mgły myśli pozornie zapomnianych. A więc to się nazywa życie. Jeśli mam dalej tak - do końca - stąpać po twardej ziemi, muszę uzbroić się w wygodne obuwie. Rozumiem już, co mieli na myśli mówiąc nigdy nie przestawaj marzyć. Trochę za późno człowiek otwiera oczy. A ja... Marzę o tym... W przypływie tęsknoty budzi się we mnie ta romantyczna. Helena skomentuj - 0 // 27 stycznia 2012, 11:56:29 |